"... Reasumując, należy z zadowoleniem przyjąć szerokie zaangażowanie pracowników w proces konsultacji. Za wskazane należy uznać próby weryfikacji danych i wskaźników pozostających w dyspozycji kierownictwa LP.... " pisał przew. Uleniecki do MKK w Toruniu, ale życie jak widać pokazało coś innego http://www.forum.lasypols...pic.php?t=15012
Przecież to są solidne podstawy do postrzegania działań optymalizacyjnych w kategoriach terroru. Czy nasze władze wiedzą co to dyskusja? Czy godzi się przykładać rękę panie przewodniczący do tego typu polityki kadrowej jak w przypadku powyżej?
Haczyk na łobuzów: 1010100
Dołączyła: 17 Lis 2006 Posty: 1200
Wysłany: 2009-10-26, 19:00
No widzisz takie sprawy powinny nas z kopyta zainteresować Na medal może i zarobisz, ale na wdzięczność...no nie wiem, nie wiem
_________________ Człowiek bez wiary i dzielności - to rzecz.
Założyliście Związek? Świetnie! A teraz słuchajcie swoich pracowników. Wy jesteście dla nich. Rozmawiajcie z nimi. Właśnie tak stworzycie i utrzymacie prawdziwą siłę Waszego Związku. SOS Regiony !!! SOS!!! http://www.youtube.com/wa...feature=related http://jaroslawkaczynski....i_Apel_poparcia
Syriusz nie spłycaj, gdyż bez dokładnego rozenania sprawy juz trzeba zauważyć, że uwypuklił się podział w leśnej "S". Mniej więcej wygląda to tak, że mamy grupę zwolenników optymalizacji skupioną wokół generalnego oraz grupę jej opierających się, którzy jednocześnie trwaja przy głównym nurcie związkowym NSZZ. Coraz realniej rysuje się więc opisywana tutaj wizja zamiany członkowstwa związkowego tych pierwszych na partyjne. To rozwiązanie wydaje się być najzdrowszym (może nie dla przewodniczącego i jego serduszka)
Może wygląda to inaczej: grupka adoratorów władzy, grupka ich przeciwników i rzesza tych, którzy zgrywają się na obojętność. Nie zgodzę się, że podział odzwierciedla preferencje polityczne, choć są tacy delegaci bez wyobraźni, którzy nie potrafią na świat spojrzeć inaczej. Cóż! Problem Przewodniczącego, że dał się takimi otoczyć.
Stara prawda mówi, że władza upaja, więc tam nie sensu szukać ludzi o trzeźwym spojrzeniu na świat.
Wysłany: 2009-11-06, 20:49 krótkie streszczenie dramatu zz w LP
Proszę! Stała się rzecz, której obawiał się przew. Uleniecki - rozgorzała dyskusja o optymalizacji, a dało temu początek stanowisko MKK w Toruniu (za Prawym Lasem: http://prawylas.pl/2009/1...aryly/#comments )Czas wyciągnąć wnioski:
1. Błędem było zaangażowanie się przewodniczącego w prace zespołu Baryły, tym bardziej że niejasna jest rola jaką w nim odgrywał.
2. Pracom tego zespołu niepotrzebnie towarzyszyła aura tajemniczości, która musiała wywołać falę spekulacji i domysłów.
3. Czy ankieta IBL nie mogła być preludium prac zespołu? Przydałoby się głębsze opracowanie dot. trudności gospodarowania w jednostkach.
4. Okazuje się, że bardzo żywa jest niechlubna pamięć o redukcji w l. 2002-2004, skojarzenia co do której zostały spotęgowane obecną polityką kadrową. Dzisiejsze konkursy na stanowiska są po prostu parodią.
5. W imię osobistych porachunków czy chęci zajęcia lepszego stanowiska przeprowadzono polowanie na rzeczywistych lub domniemanych stronników opzycji. Dobro LP i pracowników uległo zepchnięciu na dalszy plan.
6. Podane przez DGLP wielkości optymalizacji zaognią animozje Północ-Południe.
Północ boleśniej przecież przeszła "plan Majchrzaka", stąd mogą pojawić się pretensje o stronniczość czy chęć odwetu na nielubianych związkowcach, pogardliwie nazywanych "esesmanami". Ci ludzie nie dość, że są na indeksie u nowych dyrektorów czy władz kspl, tracą także wśród współpracowników właśnie wskutek dziwnych dysproporcji optymalizacji pomiędzy dyrekcjami.
7. Osobnym problemem jest zaangażowanie się przewodniczącego w sprawy, które jednak leźą w kompetencjach dyrektorskich. Nawet jeśli przyświecały mu dobre intencje naprawy kondycji LP, nie powinien się bezpośrednio angażować w politykę kadrową (sensu lato).
I na koniec przypomnienie starej prawdy, że w jedności siła - o czym niestety zapomniały władze związku i co obecnie się na nich i na nas związkowcach, pracownikach LP mści.
W ramach rachunku sumienia władcy kspl niech jeszcze:
1) przemyślą stosowanie się do zapisów Kodeksu Pracy,
2) na przykładzie optymalizacji wytłumaczą się z nie egzekwowania od dyrektora generalnego uprawnień związkowych,
3) wyjaśnią brak jakichkolwiek wystąpień na piśmie do dyrektora w sprawie zwalnianych pracowników ze złamaniem prawa pracy,
4)brak reakcji przewodniczącego mimo pism zozów w sprawie łamania praw ustawowych w przypadku zwalnianych przez dyrektorów regionalnych pracowników będących radnymi samorządów,
5) nie reagowanie przez przewodniczącego na nie rozliczanie przegranych spraw regionalnych w sądach pracy < łamią prawo i płacą.
W przypadku szczególnie ostatniego punktu - Oj Panie przewodniczący Dziwne wieści dochodzą z terenu Pewnych rzeczy po prostu nie przystoi związkowcowi
Może tak podyskutować o stanowisku kolegów ze Śląska. Tego górnego. Nie chcę się nabijać, Syriusz naprawdę! To stanowisko jest dla mnie po prostu intrygujące. Obrazowo streszczając z punktu widzenia kierowcy: gaz sprzęgło hamulec sprzęgło ... i co dalej? Przyspieszy czy stanie?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum